Piszę, co by na Wigilię KSM u Filipinów wszystkich zaprosić (w imieniu o.Kilera):) We wtorek 21 grudnia się ona odbędzie - o 19:19 rozpoczynamy łamanie się opłatkiem. Ksiądz zapewnia opłatki:)
Każdy niech wpisuje co na wieczerzę przygotuje do zjedzenia, bo zjeść trzeba a pizzerie zamknięte są. My z Monią pierogi z kapustą zlepimy w całość.
W radości oczekujmy na przyjście Pana!

Zanim zaczniemy dzielić się opłatkiem zapraszam wszystkich na Eucharystię o 18.30!
OdpowiedzUsuńJeżeli ktoś zamierza przyjść z dużą ilością wiktuałów;) zapraszam wcześniej, będzie można je zostawić w klasztorze (Ojcowie będą degustować;D)
z Bogiem
Ja upiekę placka i moją specjalność - pierniczki :D Kto może, niech przyjdzie na mszę - pozwoli nam lepiej przeżyć to spotkanie. GOTÓW!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWow, stół ze zdjęcia PRAWIE tak zastawiony jak nasz przed rokiem:)
OdpowiedzUsuńSkoro pizzerie zamknięte - przyniosę pizze... żartuje:)Tradycyjnie coś słodkiego - placek lub ciastka.
POZDRAWIAM!
Zachęcam pozostałych, aby nie było za słodko ;-)
OdpowiedzUsuńJa gotować ani piec nie umiem :(. w dodatku nie jestem pewna swojej obecności, bo niewiem czy w ten sam wieczór u nas nie będziemy mieć spotkania, a przy tym czy nie będziemy wręczać prezentu naszemu Wielebnemu, ale jeśli przybędę to ze swej strony (co by trochę zniwelować tą słodycz przez pozostanych zadaną) postaram się specjalność gospodyni mego domostwa zaserwować w postaci kompotu z owoców suszonych. Niechaj na zdrowie i trawienie lepsze nam posłuży :).
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że do zobaczenia :)
Właśnie na taki kompot mam ochotę:)
OdpowiedzUsuńHej :)
OdpowiedzUsuńMy zaserwujemy pieczone łabędzie :P
Może 3 uda się upolować :P
Eee... Wymyśl Lucy coś innego. Bo Monia mi nie pozwoli zjeść z Was: ani piersi, ani uda... I co mi zostanie? Skrzydło? Za mało mięsa.
OdpowiedzUsuńMieszko może o łabędzia Monia nie będzie zazdrosna, bo o łabędzicę to prędzej ;p
OdpowiedzUsuńWiem, że liczycie na moją sałatkę, ale niestety nie dam rady jej zrobić, więc przyniosę coś innego, też nie na słodko ;)
Haha ! Dobrze, żadna krew się nie poleje - ani łabędzic ani łabędzia :P
OdpowiedzUsuńPaula, ale mi przykro z powodu tej sałatki !
To chyba przez te zbitą salaterkę ! :P
Ciapciusiu :P
Oświadczam Państwu, że my też będziemy bardziej niesłodko niż słodko :D
Szarlotka prawie gotowa, jutro walczę z pierniczkami ;-)
OdpowiedzUsuńAle to wszystko było dobre... ;-) Chwała Panu!
OdpowiedzUsuń